Jak zbudować portfolio wizażystki, kiedy nikt jeszcze nie płaci
W skrócie
- Klientka ocenia zdjęcie, nie makijaż. Możesz pomalować świetnie i stracić zlecenie przez kadr zrobiony pod żarówką.
- Najczęstszy błąd początkujących to światło i kolor. Podkład dobrany idealnie potrafi wyjść na zdjęciu szary albo pomarańczowy.
- Sprzęt nie jest wymówką. Zaczynałam od lustrzanki, dziś robię portfolio iPhonem.
- Kilkanaście zdjęć wystarczy, żeby zacząć brać pieniądze. Kilkadziesiąt to już komfort wyboru.
- Pokazuj przed i po. Samo „po” wygląda jak zdjęcie ładnej dziewczyny, a nie jak Twoja praca.
Ten tekst jest dla osoby, która uczy się malować innych i chce z tego żyć. Jeśli szukasz wizażystki na swój ślub albo wesele, zajrzyj do oferty mojego studia.
Pierwsza klientka nie weźmie się z umiejętności. Weźmie się ze zdjęć, bo ktoś musi je najpierw zobaczyć, żeby w ogóle napisać.
Problem polega na tym, że zdjęć nie ma skąd wziąć, dopóki nikt nie płaci, a nikt nie płaci, dopóki nie ma zdjęć. Każda wizażystka przechodzi przez tę pętlę i każda wychodzi z niej tak samo: maluje za darmo i fotografuje.
Pokażę Ci, jak zrobić te zdjęcia, żeby nie zmarnować pracy. Bo najczęstszy błąd, który widzę u początkujących, nie dotyczy makijażu. Dotyczy tego, co się z nim dzieje po naciśnięciu migawki.
Klientka ocenia zdjęcie, nie makijaż
To brzmi niesprawiedliwie i takie jest. Ktoś, kto szuka wizażystki, nie siedział obok przy fotelu. Widzi kwadrat na Instagramie i w dwie sekundy decyduje, czy napisać.
W tych dwóch sekundach nie ocenia techniki cieniowania. Ocenia, czy skóra wygląda na zdrową, czy kolory są naturalne i czy ta twarz wygląda jak osoba, którą chciałaby być w dniu swojego ślubu.
Dlatego zdjęcie to nie jest dodatek do pracy. To jest produkt. I dlatego warto nauczyć się je robić, zanim zrobisz pięćdziesiąt makijaży, z których nie zostanie nic do pokazania.
Najczęstszy błąd: zdjęcie kłamie o kolorze
Kiedy oglądam portfolia początkujących wizażystek, prawie zawsze widzę ten sam problem. Nie w makijażu, tylko w świetle i w odwzorowaniu kolorów.
Wygląda to tak: dobierasz podkład idealnie, patrzysz na twarz i widzisz dobrą robotę. Potem robisz zdjęcie i cera jest szara. Albo pomarańczowa. Albo blada tam, gdzie nakładałaś rozświetlacz, a ciemna tam, gdzie go nie było.
Kolor zdradza Cię bardziej niż technika, bo osoba oglądająca zdjęcie nie wie, że w rzeczywistości było dobrze. Widzi tylko to, co dostała, i wyciąga wniosek o Twoich umiejętnościach.
Cztery rzeczy, które psują kolor
- Mieszane źródła światła. Okno z lewej, żarówka z góry, lampka z prawej. Każde ma inną temperaturę, aparat musi wybrać jedno i myli się na całej reszcie.
- Żarówka zamiast dziennego światła. Ciepłe światło żółci skórę i zabija różnicę między podkładem a szyją, czyli dokładnie to, co chcesz pokazać.
- Flesz. Spłaszcza twarz, wypala rozświetlacz i gubi całe modelowanie, nad którym pracowałaś.
- Filtry i wygładzanie. Rozmywają skórę razem z makijażem. Klientka widzi ładne zdjęcie, ale nie widzi, co potrafisz.
Prosty test: zrób zdjęcie, a potem spójrz na twarz i na ekran na przemian. Jeśli odcień skóry na zdjęciu różni się od tego, co widzisz, światło jest złe. Przestaw modelkę, zgaś żarówki i zrób jeszcze raz.
Sprzęt nie jest wymówką
Zaczynałam od lustrzanki. Dziś portfolio robię iPhonem i nie planuję wracać.
Nie dlatego, że telefon jest lepszy od aparatu, tylko dlatego, że jest zawsze pod ręką, a zdjęcie po makijażu trzeba zrobić teraz, a nie wtedy, kiedy przypomnisz sobie o sprzęcie. Lepsze jest zdjęcie zrobione telefonem niż zdjęcie, którego nie ma.
Jeśli masz telefon z ostatnich kilku lat, masz wszystko, czego potrzebujesz. Warto tylko ustawić go raz porządnie:
- Wyłącz wszystkie filtry i upiększanie. W niektórych telefonach wygładzanie skóry jest włączone domyślnie.
- Wyłącz flesz na stałe.
- Nie zbliżaj się na maksimum. Zoom cyfrowy gubi detal. Podejdź bliżej zamiast przybliżać.
- Trzymaj telefon na wysokości twarzy modelki, nie nad nią i nie poniżej.
- Zrób serię, nie jedno zdjęcie. Dziesięć kadrów kosztuje tyle samo co jeden, a wybierasz z nich później.
Jedna inwestycja, która naprawdę zmienia wynik, to statyw za kilkadziesiąt złotych. Nie dla jakości zdjęcia, tylko dlatego, że kadr zostaje ten sam przy każdej modelce, a to jest podstawa spójnego portfolio.
Skąd brać modelki, kiedy nikt nie płaci
Z trzech miejsc i w tej kolejności.
Znajome. Najszybsze i najmniej stresujące. Koleżanka, siostra, mama koleżanki, dziewczyna z pracy, która idzie na wesele. Nie musisz niczego ogłaszać, wystarczy zapytać.
Facebook. Grupy lokalne i grupy beauty. Post w stylu „szukam modelek do portfolio, makijaż gratis, zdjęcia trafiają na mój profil” działa, bo ludzie lubią dostać coś za darmo i lubią być na zdjęciach.
Instagram. Działa później, kiedy masz już kilka zdjęć do pokazania. Wtedy zgłaszają się same, ale na początku to Ty piszesz.
Co ustalić przed, żeby nie było niezręcznie
- Że robisz zdjęcia i że trafią na Twój profil. Powiedz to przy umawianiu, nie po makijażu.
- Ile to potrwa. Przy pierwszych makijażach licz półtorej godziny zamiast godziny.
- Że to jest nauka. Nikt nie ma pretensji o efekt, jeśli wiedział, na co przychodzi.
- Żeby przyszła bez makijażu i najlepiej w jasnej, gładkiej bluzce bez wzoru.
Przed i po: pokazuj obie strony
Samo zdjęcie „po” wygląda jak zdjęcie ładnej dziewczyny. Dopiero para pokazuje, co zrobiłaś.
To jest też jedyny sposób, żeby obronić pracę na cerze, która wymagała więcej: na zaczerwienieniu, na cieniach pod oczami, na niedoskonałościach. Na samym „po” tego nie widać, bo problem zniknął.
Para działa tylko wtedy, gdy wszystko poza makijażem jest identyczne. Jeśli „przed” jest zrobione w łazience, a „po” przy oknie, para nie dowodzi niczego poza tym, że przy oknie jest ładniej.
- to samo miejsce i ta sama odległość od okna,
- ten sam kadr, najlepiej ze statywu,
- ta sama pora dnia, czyli po prostu kilkadziesiąt minut różnicy,
- ta sama mimika, bo uśmiech na „po” i poważna twarz na „przed” robi połowę roboty za makijaż,
- żadnej obróbki na jednym z nich.
Ile zdjęć wystarczy
Kilkanaście. Tyle wystarczy, żeby zacząć brać pieniądze, pod warunkiem że są różne. Kilkadziesiąt to już komfort, bo masz z czego wybierać i możesz pokazać dokładnie to, o co pyta klientka.
Różnorodność jest ważniejsza niż liczba. Piętnaście zdjęć piętnastu różnych twarzy w różnych typach makijażu mówi więcej niż czterdzieści zdjęć tej samej koleżanki.
Lista: Twoje pierwsze portfolio
Odhacz to, co już masz. Licznik pokaże, ile zostało.
Odhaczone: 0 z 10
Co wyrzucić
Dziś praktycznie nic nie odrzucam, bo po latach każdy makijaż nadaje się do pokazania. Na początku odrzucisz większość i to jest zupełnie normalne. Nie znaczy to, że źle malujesz. Znaczy, że uczysz się dwóch rzeczy naraz: makijażu i fotografowania go.
Zostaw tylko te, przy których odpowiedź na wszystkie trzy pytania brzmi „tak”:
- Czy kolor skóry na zdjęciu zgadza się z tym, co widziałaś na żywo?
- Czy widać to, nad czym pracowałaś, a nie tylko ogólny efekt?
- Czy pokazałabyś to zdjęcie klientce, która pyta, czy potrafisz zrobić taki makijaż?
Resztę skasuj bez żalu. Za trzy miesiące i tak będziesz miała lepsze.
Najczęstsze pytania
Czy portfolio musi być na osobnej stronie?
Nie na początku. Instagram w zupełności wystarczy i tam i tak będą szukać. Własna strona ma sens wtedy, gdy masz już klientki i chcesz, żeby znajdowały Cię z Google.
Czy wrzucać zdjęcia z kursów i szkoleń?
Tak, jeśli makijaż wykonałaś Ty. To są pełnoprawne prace, a przy okazji pokazują, że się uczysz. Nie podpisuj cudzej pracy jako swojej, nawet przez przeoczenie.
Co, jeśli modelka nie chce być na moim profilu?
Uszanuj to i nie publikuj. Dlatego o zdjęcia pytamy przed makijażem, a nie po. Możesz wtedy pokazać samo oko albo usta w zbliżeniu, jeśli się zgodzi.
Czy obrabiać zdjęcia?
Wyrównanie jasności i kadrowanie są w porządku. Wygładzanie skóry nie, bo usuwa dokładnie to, co miało być dowodem Twojej pracy. Klientka, która przyjdzie po efekcie z filtra, wyjdzie rozczarowana.
Ile czasu zajmuje zbudowanie pierwszego portfolio?
Przy dwóch modelkach miesięcznie to kwestia kilku miesięcy. Da się szybciej, jeśli zrobisz kilka makijaży w jeden dzień, i to jest najkrótsza droga z możliwych.
Kiedy przestać malować za darmo?
Kiedy masz komplet zdjęć z tej listy i ktoś pyta o cenę. Ile wtedy wziąć, rozpisałam w osobnym wpisie o tym, jak wycenić makijaż okolicznościowy.
Najszybsza droga: jeden dzień, kilka twarzy
Zbieranie modelek po koleżankach trwa miesiącami. Na kursie na modelce robisz makijaż na osobie, którą organizuję ja, w świetle, które jest już ustawione, i wychodzisz z gotowymi zdjęciami do portfolio.
To jest ten sam materiał, który inaczej zbierasz pół roku.
Masz już zdjęcia, a nie masz klientek? To inny problem i rozwiązujemy go na mentoringu.