Higiena pracy wizażystki — standardy przy klientce
W skrócie
- Dezynfekcja to nie mycie. Mycie usuwa produkt, dezynfekcja zabija drobnoustroje.
- Nigdy prosto ze słoika. Porcja na paletkę, nabierana szpatułką, nadmiar do wyrzucenia.
- Tusz i pomadka tylko jednorazówkami. Szczoteczka, która dotknęła rzęs, nie wraca do opakowania.
- Nie dmuchaj na kosmetyki. Przenosisz w ten sposób bakterie.
- Są sytuacje, w których nie malujesz. Opryszczka, zapalenie spojówek, otwarte rany, świeże zabiegi.
Spis treści
Możesz malować pięknie i mimo to zrobić klientce krzywdę.
Wiem, że to mocne zdanie, ale przez dziesięć lat widziałam wystarczająco dużo, żeby je napisać. Wizażystki z dobrą ręką, które nie dezynfekują pędzli między klientkami. Kursantki, które nakładają tusz szczoteczką z opakowania. Osoby, które dmuchają na paletkę, żeby zdmuchnąć nadmiar cienia.
Żadna z nich nie robi tego złośliwie. Po prostu nikt im nie powiedział.
Ten tekst jest dla Ciebie, jeśli malujesz innych ludzi. Zebrałam standardy, których trzymam się w studiu, i to, co powinno być oczywiste, a nie zawsze jest.
Na końcu dorzucam część dla klientek: na co patrzeć, siadając w cudzym fotelu.
Niestety zdarza się, że do dziś jeszcze spotykam się z brakiem świadomości jak ważna to kwestia. Piękny makijaż to nie tylko ślicznie umalowana twarz. Jest to przede wszystkim również zdrowy makijaż – zdrowy, mam na myśli wykonany w odpowiednich warunkach, z zachowaniem standardów higieny.
Dezynfekcja to nie to samo co mycie
Pędzel umyty mydłem po klientce jest czysty z podkładu, ale nadal może przenosić to, co zostało na skórze tamtej osoby.
Dezynfekcja. Preparat na bazie alkoholu, spryskać włosie, odłożyć do wyschnięcia.
Pełne mycie, zgodnie z tym, co opisałam w tekście o myciu pędzli.
Co dezynfekować poza pędzlami: paletki, cążki, pęsety, temperówkę, blat, oparcie fotela, lampę, jeśli ją przesuwasz.
Praktyczna konsekwencja: przy pracy z klientkami potrzebujesz więcej pędzli, niż myślisz. Komplet na osobę i czas na wyschnięcie między wizytami. Jeden zestaw na cztery klientki w sobotę to nie jest plan, tylko problem.
Zasada paletki, czyli nigdy prosto ze słoika
Nie maczaj pędzla w produkcie. Odłóż porcję na paletkę i pracuj z niej.
To brzmi jak zbędny krok i jest jedną z najważniejszych rzeczy, jakie robisz przy klientce.
Każde zanurzenie pędzla w produkcie przenosi do niego to, co zebrał z twarzy. Przy dziesiątej klientce w słoiku masz mieszankę dziesięciu twarzy.
Ta sama zasada dotyczy palców, tylko mocniej. W żadnym wypadku nie wkładaj palców do pojemniczków z mokrym kosmetykiem — kremów, baz, pomadek. Dłonie przenoszą zarazki, a po każdym takim włożeniu palca w produkcie zaczynają rozwijać się bakterie, które trafią na kolejne osoby. Używaj patyczka albo jednorazowego aplikatora.
- Paletka ze stali nierdzewnej albo szkła, bo obie da się umyć i zdezynfekować. Plastikowe rysują się i w rysach zostaje produkt.
- Porcję nabieraj czystą szpatułką, nie pędzlem, którym potem malujesz.
- Nadmiaru nie wracaj do opakowania. To, co zostało na paletce, wyrzucasz. Boli przy drogich produktach, ale nie ma innej drogi.
Kredki, sztyfty i produkty prasowane
Każda kategoria ma swój sposób i żaden nie polega na wytarciu chusteczką.
Temperujesz przed każdą klientką. Ostrzenie zdejmuje warstwę, która miała kontakt ze skórą, i odsłania świeżą. To najprostsza dezynfekcja, jaka istnieje, i dlatego drewniane są w pracy zawodowej lepsze od automatycznych.
Ścinasz wierzchnią warstwę ostrzem albo przecierasz preparatem do dezynfekcji i czekasz, aż odparuje. Jeśli używasz ich często, rozważ przejście na drewniane.
Ścinasz wierzchnią warstwę. Nakładasz zawsze jednorazowym aplikatorem, nigdy sztyftem bezpośrednio na usta.
Przetrzyj wierzch taśmą klejącą albo zeskrob cienką warstwę, a potem spryskaj preparatem dezynfekującym i zostaw do wyschnięcia. Na powierzchni zbiera się mieszanka sebum i produktu, którą widać jako śliską błonę.
Wyłącznie jednorazowe szczoteczki. Szczoteczka, która dotknęła rzęs, nie wraca do opakowania. Nigdy.
Pomadka i tusz, czyli dwa najważniejsze punkty
I dotarłyśmy do najbardziej dla mnie istotnych punktów.
To bardzo ważne, ponieważ panuje tutaj ta sama zasada co przy mokrych kosmetykach – jeśli taki produkt zostanie nałożony np. aplikatorem z pomadki lub szczoteczką od tuszu, a następnie zamknięty w nim razem z kosmetykiem, to rozwój bakterii gwarantowany.
Każda moja klientka, z którą się spotykam, otrzymuje nowy, nieużywany wcześniej aplikator do ust, szczoteczkę nylonową, którą szczotkuję brwi, oraz szczoteczkę silikonową, którą nakładam tusz.
Pędzle i gąbka są umyte i zdezynfekowane, a stanowisko pracy czyste.
Upuszczony pędzel i dmuchanie na kosmetyki
Dwie zasady, które łatwo złamać w pośpiechu.
W żadnym wypadku nie powinno się też chuchać ani dmuchać na kosmetyki, na przykład w celu oczyszczenia ich z nadmiaru skruszonego cienia, pudru czy żeby usunąć jakiegoś proszku. Wykonując taką czynność również przenosimy bakterie, które w późniejszym czasie zaczynają się rozmnażać.
Dlaczego ładna cera nie jest argumentem
To, że ktoś ma piękną twarz, nie wyklucza tego, że nosi na swojej skórze bakterie albo może przenosić jakąś chorobę.
Dlatego tak ważna jest higiena.
Kiedy nie wykonujesz makijażu
To jest trudna rozmowa i lepiej mieć ją przemyślaną, zanim klientka usiądzie w fotelu.
Są sytuacje, w których makijaż może zaszkodzić, a Ty przenosisz problem na siebie i na kolejne osoby.
- Opryszczka w fazie aktywnej, czyli pęcherzyk albo świeży strup. Wirus przenosi się bardzo łatwo, także na Twoje narzędzia.
- Zapalenie spojówek, jęczmień, obrzęk powieki. Nie malujesz oczu.
- Otwarte rany, świeże skaleczenia, pęknięcia skóry.
- Świeży zabieg: peeling chemiczny, mezoterapia, depilacja laserowa. Skóra po nich potrzebuje czasu i makijaż może wywołać podrażnienie.
Jak o tym rozmawiać. Nie zaczynaj od odmowy, tylko od pytania. „Widzę, że masz tu podrażnienie, czy to coś świeżego?" Potem wyjaśnij, co proponujesz zamiast: ominięcie tej okolicy, przełożenie terminu, lżejszy makijaż.
Zapytaj o to w wywiadzie przed makijażem, nie po tym, jak zobaczysz. Pytanie o alergie, świeże zabiegi i problemy skórne zajmuje minutę i oszczędza obu stronom niezręczności.
Produkty, którymi pracujesz
Higiena to nie tylko narzędzia, ale też to, co w nich jest.
Pilnuj terminów ważności w kufrze — przy pracy zawodowej produkt otwarty rok temu przechodzi przez znacznie więcej twarzy niż w domowej kosmetyczce. Sprawdzaj też, skąd pochodzą Twoje kosmetyki, bo podróbka na cudzej skórze to już nie Twój eksperyment, tylko Twoja odpowiedzialność.
Przy pracy w terenie, na przykład na sesji zdjęciowej, obowiązują te same zasady — tylko trudniej ich dopilnować, bo nie masz swojego blatu.
Osobna sprawa to wymogi sanitarne przy prowadzeniu działalności. Przepisy istnieją i warto je sprawdzić przed otwarciem gabinetu, bo dotyczą między innymi wyposażenia stanowiska i sposobu przechowywania narzędzi.
Co widzi klientka i na co patrzy
Drogie Panie, kiedy trafiacie pod czyiś pędzel, nieważne, czy maluje Was koleżanka czy wykwalifikowana wizażystka – zwróćcie uwagę, jak to się odbywa.
Warto też wiedzieć, na co patrzy osoba, która siada w Twoim fotelu. Coraz więcej klientek zwraca na to uwagę i pyta wprost.
- Czy zdezynfekowała dłonie przy Tobie.
- Jak wygląda stanowisko: czy paletki są czyste, czy kosmetyki wyglądają schludnie.
- Czy dostałaś czyste pędzle, a nie ten sam komplet co poprzednia klientka.
- Jak wygląda gąbka: czy jest czysta, czy nosi ślady starego podkładu.
- Czy nie wkłada palców do słoiczków.
- Czy tusz i pomadkę nakłada jednorazowymi aplikatorami.
To kilka ważnych wskazówek dotyczących poprawnego przebiegu wizyty nie tylko u wizażystki, ale również w każdym salonie kosmetycznym. Mam nadzieję, że mój wpis był dla Was pomocny – jeśli macie jakieś pytania lub własne doświadczenia, którymi chciałybyście się podzielić, zachęcam do kontaktu.
Najczęstsze pytania o higienę pracy przy klientce
Czym różni się dezynfekcja od mycia pędzli?
Mycie usuwa produkt, dezynfekcja zabija drobnoustroje. Jedno nie zastępuje drugiego. Po każdej klientce idzie dezynfekcja preparatem na bazie alkoholu, a pełne mycie raz dziennie albo po kilku klientkach.
Ile kompletów pędzli potrzeba przy pracy z klientkami?
Więcej, niż się wydaje. Komplet na osobę i czas na wyschnięcie między wizytami. Jeden zestaw na cztery klientki w sobotę to nie jest plan, tylko problem.
Dlaczego nie nabierać produktu prosto z opakowania?
Każde zanurzenie pędzla przenosi do produktu to, co zebrał z twarzy. Przy dziesiątej klientce w słoiku masz mieszankę dziesięciu twarzy. Porcję odkłada się na paletkę ze stali albo szkła, nabierając ją czystą szpatułką, a nadmiaru nie wraca do opakowania.
Jak zdezynfekować kredkę do oczu?
Drewnianą temperuje się przed każdą klientką — ostrzenie zdejmuje warstwę, która miała kontakt ze skórą. Automatyczną trzeba ściąć ostrzem albo przetrzeć preparatem i odczekać, aż odparuje. Dlatego w pracy zawodowej drewniane są wygodniejsze.
Jak zdezynfekować cienie i pudry prasowane?
Przetrzeć wierzch taśmą klejącą albo zeskrobać cienką warstwę, potem spryskać preparatem dezynfekującym i zostawić do wyschnięcia. Na powierzchni zbiera się mieszanka sebum i produktu widoczna jako śliska błona.
Czy można nakładać tusz szczoteczką z opakowania?
Nie. Wyłącznie jednorazowe szczoteczki, a ta, która dotknęła rzęs, nie wraca do opakowania. Tak samo z pomadką — zawsze jednorazowy aplikator, nigdy sztyft bezpośrednio na usta.
Kiedy wizażystka nie powinna wykonać makijażu?
Przy opryszczce w fazie aktywnej, zapaleniu spojówek, jęczmieniu lub obrzęku powieki, przy otwartych ranach i świeżych skaleczeniach oraz po świeżych zabiegach takich jak peeling chemiczny, mezoterapia czy depilacja laserowa.
Co zrobić z pędzlem, który spadł na podłogę?
Nie używać go już na klientce. Trzeba go wymienić na nowy, czysty albo zdezynfekowany. To samo dotyczy gąbki i każdego upuszczonego kosmetyku.
Czy można dmuchać na paletkę, żeby zdjąć nadmiar produktu?
Nie. Dmuchanie i chuchanie na kosmetyki przenosi bakterie, które później zaczynają się rozmnażać. Nadmiar zdejmuje się przez strzepnięcie pędzla.
Higiena to podstawa, ale nie cała praca
Standardy z tego tekstu są punktem wyjścia. Reszta — technika na cudzej twarzy, wywiad z klientką, tempo pracy — przychodzi z praktyką albo z kimś, kto stoi obok i poprawia w momencie popełniania błędu.
Kurs wizażu z pracą na modelce — cztery do pięciu godzin jeden na jeden w studiu, na żywej twarzy, z higieną pracy w komplecie.
Zobacz kurs wizażuMentoring dla wizażystek — oferta, ceny, standardy obsługi i sposób pozyskiwania klientek. Sześć miesięcy pracy nad tym, czego technika nie załatwia.
Zobacz mentoring